Wewnętrzny krytyk często jest przedstawiany jako surowy sędzia, który patrzy bezlitosnym wzrokiem na oskarżonego. Na mnie… Na ciebie…
I chociaż surowy wzrok i brak pobłażliwości są atrybutami wewnętrznego krytyka, zdrowy rozsądek i dojrzały wiek, którymi powinien się wykazywać sędzia, nie są tak naprawdę cechami krytyka.
Ten głos w naszej głowie, który stawia sobie za punkt honoru uświadomić nam wszystko co zrobiłyśmy, robimy lub potencjalnie zrobimy źle, nie pojawił się tam wczoraj, ani w zeszłym tygodniu. Gdyś miał/a prześledzić jego obecność w twoim życiu, jak długo on ci towarzyszy?
Zazwyczaj w odpowiedzi na to pytanie słyszę; „Od kiedy pamiętam”. Co nie oznacza wcale, że ten głos jest taki sędziwy. To oznacza, że pojawił się w naszym życiu na bardzo wczesnym etapie. Zazwyczaj w momencie, kiedy mieliśmy kilka lat. I w takim wieku właśnie jest nasz wewnętrzny krytyk – jest kilkuletnim, bardzo surowym, bo przestraszonym dzieckiem.
Wewnętrzny krytyk jest tak zwanym „dzieckiem adaptacyjnym”. Częścią naszej psychiki, która pojawiła się, żeby przez prewencyjną krytykę, uchronić nas przed odrzuceniem. Ale ponieważ pojawił/a się w odpowiedzi na doznaną traumę (zagrożenie odrzuceniem), tkwi w stanie zamrożenia od tamtych traumatyzujących wydarzeń, nie dojrzewając. Jest kilkuletnią dziewczynką lub kilkuletnim chłopcem pragnącym przynależeć.
Lęk, którego doświadczamy, w sytuacjach, kiedy odpala się nasz/a krytyk, jest rzeczywisty, ale nie prawdziwy. Oznacza to, że w ciele faktycznie odczuwamy wtedy stres, ale niekoniecznie adekwatny do tego co faktycznie się dzieje. Ponieważ aktywuje się w nas nieprzepracowana trauma z wczesnego dzieciństwa, zabarwiając obecną sytuację w często dramatyczny sposób, w jaki odczuwa odrzucenie małe dziecko.
Trudno wierzyć, że jest się Darem, kiedy krytyk jest intensywny i nie zna litości. Zwłaszcza, że większość z nas nie zwraca uwagi na własne myśli, płynące z tyłu głowy i nie ma świadomości jak bardzo nasz wewnętrzny dialog jest raniący. Dlatego warto poznać swojego krytyka lepiej, żeby nawiązać z nim ciepłą relację.
Pytania do rozważenia:
- Na ile jesteś świadom/a krytycznego głosu w swojej głowie? Zacznij z uważnością i empatią rozpoznawać momenty, w których nawykowo oceniasz – sytuację, innych i siebie.
- Kiedy myślisz o wewnętrznym krytyku jak o małym, przestraszonym dziecku, jakie emocje to w tobie budzi?
- W jaki sposób możesz okazać sobie i swojemu krytykowi więcej empatii i wsparcia, w sytuacjach, w których odpala się w tobie potrzeba oceniania?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu i zastanawiasz się co dalej, a chcesz zbudować życie na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Dbaj o Siebie, bo jesteś Darem.
Magda

