Dlaczego latami tkwimy w sytuacjach, które chcemy zmienić?
Prawdopodobnie nauczyłyśmy się jak w nich przetrwać. Jak w nich funkcjonować w taki sposób, żeby dostać przynajmniej namiastkę tego, czego potrzebujemy.
Zazwyczaj główną potrzebą, którą realizujemy pozostając w starym układzie – zarówno w pracy, jak prywatnie – jest potrzeba bezpieczeństwa. To co znajome wydaje się bezpieczniejsze.
Ale nie tylko bezpieczeństwo nas trzyma.
Pod spodem często działają inne potrzeby, które są jak niewidzialne nitki trzymające nas w miejscu:
- potrzeba przynależności – bo przecież jestem częścią tego zespołu, tej rodziny, tej struktury…
- potrzeba uznania – bo może nic mnie już tu nie inspiruje, ale za to jestem dobra w czymś, doceniana, potrzebna…
- potrzeba poczucia sensu – bo choć już mnie to nie cieszy, to może komuś pomagam, coś podtrzymuję, daję światu…
- potrzeba tożsamości – bo kim będę, jeśli zostawię to, co tyle lat mnie definiowało?
- potrzeba kontaktu – bo nawet te pobieżne rozmowy w kuchni czy wspólne projekty zaspokajają choć cząstkę potrzeby relacji
- potrzeba przewidywalności – bo wiem, czego się spodziewać. Wiem, jak przetrwać. A nowa sytuacja? Nie mam gwarancji niczego.
Niektóre z tych potrzeb są jak delikatne nici. Inne – jak grube liny. Ale wszystkie mają wspólny mianownik – pełnią jakąś istotną rolę w twoim życiu.
I zamiast pytać siebie: „Dlaczego jeszcze tego nie zmieniłam?”, może warto zapytać:
Jakie potrzeby zaspokajam, zostając?
Jak mogę zacząć zaspokajać te potrzeby w inny, pełniejszy sposób – taki, który mnie nie unieruchamia, tylko otwiera?
Może dziś nie musisz nic zmieniać.
Zmiana zaczyna się nie od rewolucji. Zaczyna się od zobaczenia, co naprawdę mnie wiąże – i dlaczego.
Nie po to, żeby się do czegoś zmusić.
Po to, żeby siebie lepiej usłyszeć.
Bo może ta część Ciebie, która chce ruszyć…
i ta, która wciąż się trzyma starego…
obie pragną tego samego:
być bezpieczne, widziane, ważne.
I może pierwszym krokiem w stronę zmiany
nie jest decyzja, tylko czułość.
Pytania od serca:
- Co sobie zapewniam, zostając w tej sytuacji?
- Która część mnie potrzebuje tego, co tu dostaję, nawet jeśli tylko namiastkę?
- Czy umiem to zobaczyć bez oceny? Bez „powinnam”, „muszę”, „znowu nie zrobiłam”?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.
Magda

