Czasem patrzę na ludzi i widzę w nich coś, czego oni sami zupełnie nie dostrzegają.
Spokój, mądrość, wrażliwość, siłę…
Widzę potencjał, który nie pcha się na scenę, a jednak jest obecny. Namacalnie obecny.
I bardzo często słyszę wtedy w odpowiedzi:
„Naprawdę? Ja tego tak nie czuję.”
Bo to, jak siebie czujemy, rzadko bierze się z obiektywnego oglądu naszego życia. Znacznie częściej pochodzi z bardzo wczesnych doświadczeń. Z dzieciństwa. Z momentów, w których uczyłyśmy się – nieświadomie, całym ciałem “przez osmozę” – czy jesteśmy mile widziane takie, jakie jesteśmy. Czy nasze emocje miały miejsce. Czy ktoś był ciekawy tego, kim jesteśmy, zanim zaczęłyśmy coś robić.
Ten zapis zostaje w nas jako delikatna, czasem nienazwana niepewność:
Czy ja w ogóle wnoszę coś wartościowego?
Czy moje istnienie ma znaczenie?
I z tego miejsca bardzo łatwo jest patrzeć na innych i myśleć, że oni mają „więcej”. Więcej lekkości. Więcej sensu. Więcej szczęścia. Więcej do dania światu. Porównujemy ich scenę – to, co widoczne – z naszym zapleczem: wątpliwościami, zmęczeniem, procesami, które dzieją się po cichu, w środku, często okupione bólem.
Tyle że my nie znamy zaplecza tych, których podziwiamy.
Nie znamy ich historii. Ich lęków. Ich chwil zwątpienia. Ich stanów emocjonalnych. Ich drogi do miejsca, w którym są teraz. Widzimy efekt, nie proces. Światło, nie cień, który też ich kształtował.
A gdybyśmy znały całość – być może spojrzałybyśmy na siebie z większą czułością. Być może łatwiej byłoby nam zobaczyć, że to, czego zazdrościmy innym, bardzo często jest wskazówką do naszego własnego potencjału – jeszcze nienazwanego Daru.
Bo podziw nie jest przypadkowy.
On pokazuje kierunek.
To, co nas porusza w innych, często mieszka w nas samych – ale jeszcze nie dostało przestrzeni, języka, zgody na istnienie. Jeszcze czeka, aż zostanie zauważone. Uhonorowane. Zaproszone do życia. By stać się bardziej sobą.
Pytania od serca:
- Za jakie cechy, postawy lub drogi życiowe najczęściej podziwiam innych – i co one mówią o tym, co jest we mnie jeszcze niewyrażone?
- Jakie jakości były we mnie obecne od dawna, ale nauczyłam się je umniejszać, ukrywać albo odkładać „na później”?
- Gdybym przestała porównywać swoją drogę z cudzą sceną – co w moim życiu zasługiwałoby dziś na uznanie i wdzięczność?
- Jakim małym krokiem mogłabym zacząć traktować swój potencjał nie jak problem do naprawy, ale jak Dar do rozwinięcia?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.
Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.
Magda

