| Miałaś kiedyś doświadczenie utknięcia w błędnym kole, którego nie potrafiłaś uchwycić słowami? Wiedziałaś, że coś dla Ciebie nie działa. Potrafiłaś powiedzieć czego nie chcesz. Ale mentalne zrozumienie sytuacji, nie mówiąc już o wyjściu z niej, było poza twoim zasięgiem. I towarzysząca temu frustracja – cicha, sącząca się dzień po dniu, bardzo często – zupełnie nieświadomie – kierowana przeciwko sobie. Że znowu nie potrafię inaczej. Że coś ze mną jest nie tak. Że inni jakoś potrafią, a ja wciąż stoję w tym samym miejscu. A tymczasem to, w czym tkwimy, rzadko jest kwestią braku silnej woli. Ponieważ tkwimy w sposobach funkcjonowania, które wrastały w nasz system nerwowy od małego, więc są dla nas jak powietrze, którym oddychamy – niewidoczne. Psychologia nazywa takie utrwalone sposoby reagowania schematami – czyli głęboko zapisanymi wzorcami myślenia, odczuwania i działania, które powstały bardzo wcześnie i kiedyś miały sens. Były odpowiedzią na środowisko, w którym dorastałyśmy. Były próbą dostosowania się, ochrony, przetrwania. Schemat nie jest więc błędem. Jest śladem historii, która zapisała się nie tylko w głowie, ale i w ciele. Niektóre z tych schematów, często pojawiają się w temacie pracy i powołania. Kiedy myślimy o zmianie pracy, o pójściu za swoim Darem, o zrobieniu miejsca na coś bardziej własnego – bardzo często aktywują się właśnie schematy. Na przykład: schemat ciągłego wysiłku (wartość = wysiłek, odpoczynek = zagrożenie) schemat bezradności („nie poradzę sobie”, „inni wiedzą lepiej”) schemat podporządkowania (łatwiej spełniać oczekiwania niż usłyszeć siebie) schemat umniejszania siebie (to, co naturalne i lekkie, „nie liczy się” jako realna wartość) negatywizm / pesymizm (koncentrowanie się na negatywach i lęk przed błędami)… Każdy z nich może sprawiać, że tkwimy w pracy, która nas wysysa, albo że czujemy Dar, ale nie potrafimy go nazwać ani ucieleśnić w działaniu. Zatrzymajmy się przy jednym: schemacie ciągłego wysiłku. To jeden z najczęstszych schematów, które obserwuję u osób wrażliwych, odpowiedzialnych, „ogarniających”. Jego ciche przekonania brzmią często tak: „muszę się bardziej postarać” „jeszcze nie wystarczająco” „najpierw obowiązki, potem życie” Ten schemat nie bierze się znikąd. Często wyrasta z domu, w którym: wartość była związana z byciem użyteczną odpoczynek nie był bezpieczny uznanie przychodziło za wysiłek, nie za bycie. I choć dziś koszt jest ogromny, ten schemat nadal próbuje nas chronić. Wszystkie schematy, również powyższy, można rozpoznać po sygnałach z ciała oraz towarzyszącym im przekonaniom. Ciało często wie wcześniej niż “głowa” i reaguje: napięciem (w barkach i szczęce) bólem brzucha gonitwą myśli i napięciem w głowie zmęczeniem, które nie mija po odpoczynku… … czemu towarzyszą: poczucie „muszę, chociaż nie mam siły” trudność z zatrzymaniem się bez poczucia winy wewnętrzny przymus działania nawet wtedy, gdy serce i ciało mówią „dość” Jakim działaniem reagujesz, jeżeli tkwisz w tym schemacie, sama wiesz – Ty i twoje zmęczone ciało. Tak funkcjonuje układ nerwowy działający według starej mapy. W wyuczonej latami pętli – błędnym kole. Droga wyjścia ze schematu nie prowadzi przez przełamanie go siłą. Ani przez obwinianie się za to, że w nim tkwimy. Zmiana zaczyna się od ciekawości: skąd się wziął ten schemat? czemu kiedyś służył? co mi dawał, zanim zaczął mnie kosztować? Dopiero z takiego miejsca możemy zaprosić nową strategię. Bardziej aktualną. Bardziej życzliwą dla ciała. Bardziej zgodną z tym, kim jesteśmy dziś. Zmiana pracy, powołania, kierunku… zaczyna się głębiej, niż nam się wydaje. Zmiana pracy bardzo rzadko jest tylko zmianą zewnętrzną. To często wewnętrzny proces wychodzenia ze schematów, które mówiły nam: gdzie „powinnyśmy” być ile możemy chcieć czy nasz Dar jest wystarczający. Rozpoznanie schematu to pierwszy moment, w którym przestajemy walczyć ze sobą, a zaczynamy współpracować z własną historią. Akceptacja nie oznacza zgody na to, by zostało jak jest. Oznacza zobaczenie siebie z czułością wystarczającą, by mogła wydarzyć się zmiana. Pytania od serca: W jakim schemacie (odczucia>przekonania>działania) najczęściej tkwię, gdy myślę o pracy lub zmianie? Co ten schemat kiedyś mi dawał? Przed czym mnie chronił? Jakie sygnały z ciała mówią mi, że działam według starego wzorca? Jaką nową, łagodniejszą strategię mogłabym zacząć testować małymi krokami – z ciekawości, a nie z presji? |
![]() |
Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.Magda |


