Słowo odpowiedzialność często brzmi ciężko.
Jak coś, co trzeba unieść.
A tymczasem, etymologicznie, w samym jego rdzeniu kryje się coś znacznie bardziej żywego.
Odpowiedzialność to zdolność odpowiedzi – na życie.
Nie tylko na to, co trudne.
Również na to, co nowe.
Na możliwości.
Na zaproszenia, które życie nam składa.
To zdolność powiedzenia:
„Widzę, co się wydarza – i wybieram, jak chcę na to odpowiedzieć.”
Nie zawsze tak rozumiemy odpowiedzialność.
Wiele z nas przez lata uczyło się odpowiadać przede wszystkim na wyzwania.
Dawać radę.
Przetrwać.
Dla wielu kobiet to właśnie stało się częścią tożsamości.
Siłaczka.
Ta, która wszystko uniesie.
Ta, która się nie poddaje.
Czasem jednak po drugiej stronie tej historii pojawia się druga tożsamość.
Ofiara.
Ta, której życie coś zabrało.
Ta, która musi czekać, aż okoliczności się zmienią.
Co ciekawe, często nosimy w sobie obie.
W jednych obszarach życia jesteśmy siłaczkami.
W innych czujemy się bezsilne.
Ale odpowiedzialność, o której tutaj mówimy, nie jest żadną z tych ról.
To nie jest ani ciągłe udowadnianie swojej siły.
Ani przekonanie, że niewiele od nas zależy.
Odpowiedzialność to moment, w którym przestajemy czekać.
Na pozwolenie.
Na idealny moment.
Na to, aż świat stanie się bardziej sprzyjający.
To moment, w którym zaczynamy zauważać, że życie – takie, jakie jest – wciąż zadaje nam pytania.
A my możemy na nie odpowiedzieć.
Czasem odpowiedzią jest decyzja.
Czasem mały krok.
Czasem zmiana kierunku.
Czasem odwaga, żeby powiedzieć: już nie chcę tak dalej.
Odpowiedzialność nie polega na kontrolowaniu wszystkiego.
Polega na przyjęciu autorstwa swojego życia.
Na uznaniu, że nawet jeśli nie wybierałyśmy wszystkich okoliczności, w których się znalazłyśmy – możemy wybierać sposób, w jaki chcemy w nich być.
To jest moment, w którym zaczyna rodzić się nowa tożsamość.
Nie siłaczki.
Nie ofiary.
Ale osoby, która stoi w swoim życiu.
Osoby kompetentnej.
Posadowionej w sobie.
Empatycznej wobec innych, ale również wobec siebie.
Osoby, która czerpie z własnego doświadczenia – i pozwala mu stać się źródłem mądrości.
Kiedy zaczynamy żyć z takiego miejsca, zmiana przestaje być tylko projektem do zrealizowania.
Staje się wyrażeniem tego, kim jesteśmy.
Bo odpowiedzialność nie jest ciężarem.
Jest siłą.
Jest zgodą na to, żeby naprawdę przeżyć swoje życie.
I jeśli czytając te słowa, czujesz ścisk w brzuchu, to nie bój się go. Nie bój się swojego lęku. On jest częścią tej drogi.
Pytania od serca:
- W jakich obszarach życia nadal czekasz na „pozwolenie”, zamiast uznać swoją sprawczość i możliwość wyboru?
- Gdybyś w pełni przyjęła/przyjął odpowiedzialność za kierunek mojego życia – jaki jeden mały krok mogłabyś/mógłbyś zrobić już teraz?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.
Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.
Magda

