Powinnam być spokojniejsza.
Powinnam być bardziej wdzięczna.
Powinnam być silniejsza.
Powinnam już to mieć za sobą.
“Powinnam…” – ciche, ale bolesne.
I bardzo oddalające nas od tego, co naprawdę się w nas dzieje.
Więc pozwól, że Cię zapytam:
Jak sądzisz, że powinnaś się teraz czuć?
A jak naprawdę się czujesz?
Między tymi dwiema odpowiedziami często rozciąga się cała przestrzeń napięcia.
To miejsce, w którym próbujemy się dopasować.
Poprawić.
Przyspieszyć.
Albo odsunąć od siebie to, co niewygodne.
A przecież to, co czujesz – jest.
Nie dlatego, że powinno.
Nie pomimo tego, że nie powinno.
Nie dlatego, że jest idealne.
Ale dlatego, że jest prawdziwe.
I zdecydowanie sensowniejszym i mniej przemocowym pytaniem od:
Jak to zmienić?
mogłoby być pytanie:
Czy mogę to uznać?
Czy mogę przez chwilę pozwolić, żeby było dokładnie tak, jak jest?
Bez poprawiania.
Bez oceniania.
Bez natychmiastowej potrzeby, żeby było inaczej.
I tak – to może wcale nie być łatwe.
Bycie naprawdę obecną ze sobą bywa jednym z najtrudniejszych doświadczeń.
Bo doświadczenia nie są tylko myślami.
Są w ciele.
Jako napięcie.
Ucisk.
Ciężar.
Ból.
Czasem tak intensywny, że wszystko w nas chce od niego uciec.
A dla wielu z nas to doświadczenie nie jest nowe.
Jeśli w dzieciństwie zabrakło wystarczającej bliskości i bezpieczeństwa,
trudne stany mogą być czymś, co znamy bardzo dobrze.
Czymś, co wraca.
Czymś, co wypełnia dużą część naszego życia.
Dlatego tak łatwo jest uwierzyć, że jedyną drogą jest zmiana.
Poprawa.
Naprawa.
Wyjście z tego miejsca.
A jednak prawdziwa zmiana bardzo rzadko zaczyna się od nacisku.
Zaczyna się od czegoś znacznie bardziej subtelnego.
Od empatii.
Od ciekawości.
Od bycia z tym co jest.
Prawdziwa obecność nie ma preferencji.
Nie wybiera tylko tego, co lekkie i przyjemne.
Jest z tym, co jest.
Także wtedy, gdy jest trudno.
Niepewnie.
Niewygodnie.
I właśnie w tej obecności wydarza się coś bardzo ważnego.
Zaczynamy spotykać siebie naprawdę.
Nie wersję, którą chciałybyśmy być.
Nie wersję, którą pokazujemy światu. Albo nawet tylko sobie.
Ale tę, która jest żywa teraz.
Bo tylko w chwili obecnej możemy być prawdziwe.
Nie w przeszłości.
Nie w wyobrażonej przyszłości.
Tylko tutaj.
I może to jest najprostsza, a jednocześnie najgłębsza droga do autentyczności.
A być może – jedyna.
Nie przez stawanie się idealną wersją siebie.
Ale przez zgodę na to, kim jesteśmy teraz.
Pytania od serca:
- Jak sądzisz, że powinnaś się teraz czuć – i co się zmienia, gdy pozwalasz sobie poczuć to, co jest naprawdę?
- Czy potrafisz być ze sobą przez chwilę bez próby zmiany tego doświadczenia – tylko z ciekawością i łagodnością?
- Jak możesz siebie wspierać w momentach obecności ze sobą, jeśli są trudne – przez oddech, ruch, naturę, koregulację…?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.
Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.
Magda

