181. Jak troszczysz się o siebie? Radość w „Krainie Pomiędzy”.

Kiedy usłyszałam w jakimś podcaście, że niektóre osoby uważają troskę o siebie za egoizm, w pierwszym momencie uznałam to za dziwne. To przecież powinno być oczywiste, że jak nie zadbam o siebie, inni też niewiele będą ze mnie mieli. Nie mówiąc już o tym, że ja niewiele będę miała z siebie. Okres, w którym zostawały ze mnie strzępy na koniec dnia, mam już za sobą.

Ale, tego samego dnia, przyłapałam się w konkretnej życiowej sytuacji na tym, że odsuwam w czasie swoją przerwę, żeby przedłużyć spotkanie z klientką będącą w trudniejszym momencie życia. Co skutkowało tym, że zdążyłam zjeść posiłek, ale na krótki spacer tego dnia zabrakło mi już czasu. A potem, w kolejnych kilku momentach wybierałam być obecną z innymi ważnymi osobami w ich potrzebach, raczej niż zaszyć się w ciszy, która działa na mnie regenerująco.

I gdybym teraz miała cofnąć czas, nic bym nie zmieniła. Część mnie, która z empatią i uważnością chce być obecna w życiu ważnych dla mnie osób, zwykle ma ostatnie słowo. I po głębszym zastanowieniu widzę, że dla tej części mnie w dalszym ciągu, sama myśl, że mogłabym wybrać inaczej, przynosi dyskomfort z przyklejoną etykietką „egoistka”. Moja wewnętrzna „Matka Teresa”, jeśli nie postawię jej granic, łatwo zapomina, że mam ciało i jakiekolwiek potrzeby.

W długiej historii współistnienia z Matką Teresą, która najchętniej cała by się rozdała w relacjach z innymi, nauczyłam się jednak boleśnie, że jeżeli nie znajdę czasu dla mojej wewnętrznej Kontemplatyczki, która potrzebuje ciszy jak tlenu, którą fizycznie boli brak kontaktu z własnym ciałem i naturą, to Matka Teresa nie ma czego rozdawać, choćby chciała. Odzyskanie siebie dla siebie, odzyskuje mnie też dla innych. Spokojny czas nad ranem, kiedy mogę wejść w dzień w moim rytmie. Medytacja. Ćwiczenia oddechowe i fizyczne. Dopasowana, domowa dieta. Spacer. Czas na naukę i czytanie. Spokojny czas wieczorem. Odpowiednio długi sen. To są teraz stałe dla mnie elementy życia.

W symbiozie między moimi dwoma wewnętrznymi częściami istnieje Kraina Pomiędzy, wspólny grunt, na którym potrzeby obu mogą zostać zaspokojone. W harmonii pomiędzy braniem i dawaniem. Relacjami i samotnością. Odpoczynkiem i działaniem. Tą harmonię rozpoznaję po tym, że to na co się zdecyduję, robię z radością. Brak radości jest sygnałem alarmowym, że harmonia w Krainie Pomiędzy została naruszona. Choć zarówno Matka Teresa, jak i Kontemplatyczka są coraz bardziej elastyczne w funkcjonowaniu, żadna z nich nie chce wylądować w Krainie Cienia i Nieważności. Dlatego, czasami zrezygnuję z przerwy, żeby móc być z Tobą. A czasami, nikt mnie nie znajdzie w mojej ciszy.

  • Czy Ty też masz swój odpowiednik Matki Teresy i Kontemplatyczki?
  • W jaki sposób troszczysz się o Siebie?
  • Po czym rozpoznajesz, że w Twojej Krainie Pomiędzy panuje harmonia?
  • Czego teraz potrzebujesz? Jak możesz sobie to dać?

„Troska o siebie polega na dawaniu innym tego, co w nas najlepsze, a nie tego, co z nas zostało.”, Luke Sniewski, Ciałoczułość

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu i zastanawiasz się „Co dalej?”, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „Odważ się na Siebie”, który znajdziesz na mojej stronie: https://magdamoskal.com

Dbaj o Siebie, bo jesteś Darem.

Magda

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *