205. Co oznacza być Darem. Praktyka ciała.

W poprzednim blogu mówiłam o tym, że życie samo w sobie jest darem. Że jesteś darem nie tylko dla innych, ale też dla siebie.


Dziś chcę Cię zaprosić jeszcze głębiej. Do doświadczenia tego, jak to jest – czuć dar w swoim ciele.

Pamiętam pewien moment, kiedy wracałam do domu zmęczona po długim dniu, a kolejne dni w tygodniu zapowiadały się równie intensywnie. Miałam poczucie, że daję z siebie wszystko, a jednocześnie nie mam siły. Serce biło szybciej, oddech był płytki, ciało spięte. Czułam się jakby w ciągłym pośpiechu. To był stan pobudzenia – walka albo ucieczka. I choć wcale nie musiałam z nikim walczyć, mój układ nerwowy zachowywał się tak, jakby zagrożenie było tuż obok.

Innym razem zdarzyło mi się coś przeciwnego. Zamiast napięcia przyszło odrętwienie i pustka. Nic nie czułam. Patrzyłam na zmianę w ekran oraz widok za oknem, zamglonym wzrokiem, nie mając energii na ruch. To był stan zamrożenia. Strategia ciała, by jakoś przetrwać, kiedy wszystko wydaje się przytłaczające.

I jest jeszcze trzeci stan, w którym czuję się jak w bezpiecznym domu. Oddech staje się pełniejszy. W brzuchu robi się przestrzeń. W oczach pojawia się ciekawość. Mogę się uśmiechnąć, spotkać drugiego człowieka, usłyszeć siebie. Kiedy umysł jest jasny, a serce otwarte. To stan zaangażowania społecznego. Stan, w którym naprawdę jestem sobą.

Według teorii poliwagalnej nasz układ nerwowy przełącza się między tymi trzema trybami, a dokładniej rzecz biorąc porusza się po spektrum, często mieszając stany ze sobą. Nie chodzi o to, żeby zawsze być w jednym – wszystkie grają swoją rolę. Ale kiedy mówimy o byciu darem, to właśnie w stanie zaangażowania społecznego doświadczamy harmonii. Tego poczucia, że mogę dawać i przyjmować. Że jestem bezpieczna. Że świat nie jest przeciwko mnie, a ja nie muszę niczego udowadniać.

Bycie darem – w praktyce – to właśnie to odczucie w ciele.
To pewność, że możesz być w sobie. Jak w domu.

To właśnie w stanie zaangażowania społecznego mogę realizować swój DAR. Nie tylko przez to, co robię, ale przez to, kim jestem w relacji do siebie i innych. Z tego miejsca rodzi się autentyczna obecność. A obecność sama w sobie jest darem – głęboko przemieniającym.

Może więc bycie darem nie oznacza wielkich czynów, lecz małe chwile, w których naprawdę jestem. Gdy oddycham głęboko. Gdy słucham z otwartym sercem. Gdy spotykam się z drugim człowiekiem bez maski i pośpiechu. Gdy robię w pracy i poza nią “małe rzeczy z wielka miłością.”

Pytania od serca:

  • W jakich momentach czujesz w ciele, że jesteś „u siebie”?
  • Co pomaga Ci przełączać się ze stanu napięcia lub zamrożenia do większej lekkości i otwartości?
  • Jak możesz w codzienności praktykować obecność, która sama w sobie staje się darem – dla Ciebie i dla innych?

„Nie musisz być kimś innym. Musisz po prostu wrócić do siebie. Do domu, który zawsze w Tobie był.”
— Thich Nhat Hanh

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie w oparciu o swój DAR, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.

Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.

Magda

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *