257. „Nie chce mi się.” Co próbuję sobie powiedzieć?

„Nie chce mi się”.

Ile razy wypowiedziałaś dziś te słowa? A ile razy tylko przemknęły Ci przez głowę?

Nie chce mi się wstawać.
Nie chce mi się pracować.
Nie chce mi się gotować.
Nie chce mi się rozmawiać.
Nie chce mi się znowu tego wszystkiego robić.

Czasami zaraz po nich przelatuje przez głowę kolejne zdanie:

„Weź się w garść”.

Bo przecież trzeba. Bo ktoś czeka. Bo obiecałaś. Bo jesteś odpowiedzialna.

I robisz to, co masz do zrobienia.

Ale co by się wydarzyło, gdybyś zamiast od razu się mobilizować, zatrzymała się na chwilę i zapytała:

Co właściwie oznacza moje „nie chce mi się”?

Bo pod tymi samymi słowami mogą kryć się zupełnie różne doświadczenia.

Czasami „nie chce mi się” oznacza „jestem zmęczona”.

Nie brakuje Ci ambicji ani silnej woli. Brakuje Ci energii. Być może od dawna dajesz z siebie więcej, niż masz możliwość odzyskać.

Wtedy nie potrzebujesz kolejnego sposobu na zwiększenie produktywności. Być może potrzebujesz odpoczynku.

Innym razem „nie chce mi się” oznacza „boję się”.

Odkładasz rozmowę, która jest dla Ciebie ważna. Nie zaczynasz projektu, na którym Ci zależy. Nie podejmujesz decyzji, choć wiesz, że nie chcesz dłużej zwlekać.

Nie dlatego, że to nieważne.

Być może właśnie dlatego, że jest tak bardzo ważne.

Czasami łatwiej nie zaczynać, niż spotkać się z możliwością porażki, odrzucenia czy rozczarowania.

A czasami „nie chce mi się” oznacza po prostu „trudno mi zacząć”.

Nie wszystko, co ważne, jest przyjemne. Nie na wszystko musimy mieć ochotę. Bywa, że wystarczy zrobić pierwszy mały krok, a chęć do działania pojawia się dopiero później.

I jest jeszcze jedno znaczenie tych trzech słów.

Czasami „nie chce mi się” oznacza „ja tego właściwie nie chcę”.

Nie chcę kolejnego zobowiązania.
Nie chcę znowu rezygnować z siebie.
Nie chcę spędzać czasu w taki sposób.
Nie chcę robić czegoś tylko dlatego, że zawsze to robiłam.

Może nawet wiesz, czego nie chcesz.

Ale trudno Ci to przed sobą przyznać.

Bo przecież powinnaś. Bo tak wypada. Bo ktoś będzie zawiedziony. Bo zawsze można na Ciebie liczyć.

I tak Twoje „nie chcę” zamienia się w łagodniejsze, łatwiejsze do zaakceptowania „nie chce mi się”.

Oczywiście nie zawsze możemy zrezygnować z tego, czego nie chcemy. Mamy zobowiązania, relacje, odpowiedzialność. Nie wszystko zależy od nas.

Ale nawet wtedy możemy spróbować uczciwie rozpoznać, co czujemy.

Żeby nie tracić kontaktu ze sobą.

Bo kiedy za każdym razem odpowiadamy na własny opór kolejnym „muszę”, możemy przestać zauważać, co ten opór próbuje nam powiedzieć.

A przecież czasami potrzebujemy odpocząć.
Czasami potrzebujemy odwagi.
Czasami potrzebujemy powiedzieć „nie”.
A czasami potrzebujemy po prostu zrobić pierwszy krok.

“Nie chce mi się” może być zaproszeniem do tego, żeby lepiej siebie usłyszeć.

Pytania od serca:

  • Kiedy ostatnio pomyślałaś „nie chce mi się”? Co mogło kryć się pod tymi słowami?
  • Czy jest coś, do czego od dawna próbujesz się zmotywować, choć być może wcale tego nie chcesz?
  • Co zmieniłoby się w Twojej codzienności, gdybyś częściej pytała siebie, czego potrzebujesz, zanim powiesz sobie „muszę”?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.

Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.

Dbaj o siebie, bo jesteś Darem. 

Magda

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *