Czy masz takie doświadczenie siebie,
że w pracy jesteś inna, niż w życiu prywatnym?
Może bardziej poukładana.
Bardziej konkretna.
Bardziej „ogarnięta”.
A potem wracasz do domu…
i czujesz:
więcej emocji,
więcej wrażliwości,
czasem więcej chaosu,
albo zmęczenia, którego nie widać było wcześniej.
Psychologia ma na to “rozszczepienie” pewne wyjaśnienie.
Mówi o tym, że nasze doświadczenie siebie nie zawsze jest jedną, spójną całością.
Czasem składa się z różnych części, które pełnią różne role.
Jedna z nich pomaga nam funkcjonować w świecie.
Radzić sobie.
Działać.
„Dowozić”.
To ta część, która wstaje rano i idzie do pracy.
Odpowiada na maile.
Rozwiązuje problemy.
Można by ją nazwać częścią „zadaniową”.
Ale jest też druga warstwa.
Bardziej emocjonalna.
Bardziej wrażliwa.
Czasem emocjonalnie “rozsypana”.
To ta część, która czuje.
Która pamięta pozawerbalnie – odczuciami w ciele, bez spójnej historii.
Która reaguje mocniej, kiedy coś przypomni stary ból.
I bardzo często to właśnie ta druga część dochodzi do głosu wtedy,
gdy wychodzisz z trybu zadaniowego.
W relacjach.
W domu.
W ciszy.
To nie znaczy, że w pracy jesteś „nieprawdziwa”.
Albo, że prywatnie jesteś “prawdziwa”.
To znaczy, że w pracy działa ta część Ciebie,
która nauczyła się radzić sobie.
Czasem nawet kosztem odcięcia od emocji.
A w życiu prywatnym…
te emocje wracają, mniej lub bardziej intensywnie.
I to napięcie między tymi dwoma światami potrafi być trudne.
Bo część “zadaniowa”, związana z lewą, logiczną półkulą mózgu, mówi:
musisz być silna, ogarnąć, dać radę.
A emocjonalna, związana z prawą półkulą:
jest mi trudno. boję się. potrzebuję.
I zamiast zobaczyć w tym sens…
i przyjrzeć się temu wewnętrznemu napięciu z ciekawością,
często zaczynamy się z nim zmagać.
Oceniamy się.
Próbujemy „naprawić”.
Albo wybrać jedną wersję siebie kosztem drugiej.
A tymczasem, ta sytuacja wcale nie zaprasza do wyboru.
Przeciwnie, jest zaproszeniem do integracji.
Bo żadna z tych części nie jest błędem.
Ta, która działa – chroni Cię i pozwala żyć w świecie.
Ta, która czuje – niesie prawdę o tym, co dla Ciebie ważne oraz żywe w tym momencie.
Problem zaczyna się dopiero wtedy,
gdy one nie mają ze sobą kontaktu.
Gdy jedna zagłusza drugą,
więc żadna nie czuje się wysłuchana.
I najważniejszym krokiem nie jest zmiana tego, jaka jesteś w pracy albo w domu.
Ale zauważenie:
co się we mnie uaktywnia w tych różnych przestrzeniach?
I jeszcze jedno pytanie:
czy jest we mnie miejsce, które potrafi zobaczyć obie te części?
W niektórych nurtach psychologii mówi się, że mamy w sobie taką przestrzeń, nazywaną “prawdziwym ja”.
Ciekawą.
Obecną.
Nieoceniającą.
Taką, która potrafi być jednocześnie z tym, co działa
i z tym, co czuje.
To z tego miejsca zaczyna się prawdziwa spójność.
Nie przez pozbycie się którejkolwiek części.
Ale przez nieoceniające spotkanie obu.
A celem nie jest to, żebyś była zawsze taka sama.
Tylko, żebyś potrafiła być obecna ze wszystkim
co aktualnie się w tobie pojawia, bez próby zmiany.
Z pełnym ciekawości zrozumieniem.
Pytania od serca:
- Jaka część Ciebie najczęściej pojawia się w pracy? A jaka w życiu prywatnym? Czego każda z nich dla Ciebie chce lub przed czym chce Cię chronić?
- Co się zmienia, gdy zamiast oceniać swoje reakcje, zaczynasz je zauważać z ciekawością i traktować jako części siebie?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.
Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.
Magda

