157. Skąd wiem, że podejmę dobrą decyzję? O zaufaniu do siebie. Z głowy, serca i ciała.

Jednym z najbardziej obciążonych emocjonalnie pytań jest: Skąd wiem, że dokonam dobrej decyzji?

Większość decyzji, które podejmujemy w ciągu dnia, to automatyczne, wcześniej przećwiczone wybory, dotyczące naszego codziennego funkcjonowania. Nasz mózg i układ nerwowy uwielbiają czuć się bezpiecznie w powtarzalnych, znanych scenariuszach.

Najbardziej znaczących decyzji, nie możemy jednak ustawić na tryb domyślny. Decyzje dotyczące zmiany pracy lub miejsca zamieszkania, wejścia w związek lub jego zakończenia są procesami.

Mitem jest przekonanie, że powinnyśmy zawsze jasno wiedzieć czego chcemy. Częściej niż rzadziej, doświadczamy sprzecznych potrzeb, więc uzyskanie jasności wyboru wymaga procesu, w którym mamy okazję przyjrzeć się nieświadomie konkurującym ze sobą częściom nas samych.

Mitem jest również przekonanie, że nasze decyzje powinny być „racjonalne”. W rzeczywistości, najczęstszym problem w podejmowaniu decyzji, z którymi czujemy się potem dobrze jest sytuacja, w której „utykamy w głowie”, analizując w nieskończoność wszystkie za i przeciw.

Żeby decyzja była trafna, potrzebujemy ją podjąć na trzech poziomach:

  • na poziomie głowy – ustalić fakty, za i przeciw, odwołać się do naszego wcześniejszego doświadczenia oraz z grubsza przewidzieć konsekwencje w przyszłości
  • na poziomie serca – odpowiedzieć sobie na pytanie „co czuję?”, „jakich emocji doświadczam?” oraz uznać, że te emocje mogą być sprzeczne
  • na poziomie ciała – intuicyjnie poczuć czy ruch w kierunku podjęcia tej decyzji jest w odczuciu bezpieczny, czy niebezpieczny – przyciąga, czy odpycha.

Tutaj warto również zauważyć, że jeżeli próbujemy odroczyć wykonanie decyzji w czasie, np. umówić się z kimś dopiero na za dwa tygodnie – w nadziei, że do tego czasu poczujemy zapał do tego spotkania, oznacza to, że prawdopodobnie, przy odrobinie szczerości ze sobą przyznamy, że nie mamy ochoty na to spotkanie.

Podobnie sytuacja wygląda z analizowaniem. Analizowanie jest często próbą głowy, żeby przekonać serce i ciało do podjęcia działania, którego one nie chcą podjąć.

Natomiast lęk niekoniecznie oznacza, że decyzja powinna być negatywna i powinnyśmy zrezygnować z działania – zwłaszcza lęk w połączeniu z ciekawością i uczuciem lekkiej ekscytacji. To co nowe, wzbudza niepokój w ciele i układzie nerwowym, ale to nie oznacza, żeby zaniechać działania.  Przy wysokim, stałym poziomie lęku, warto pomyśleć o terapii. Życie z lęku jest życiem bardzo ograniczającym, ponieważ utrudnia wychodzenie do świata i odczuwanie szczęścia.

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu i zastanawiasz się „Co dalej?”, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „Odważ się na Siebie”, który znajdziesz na mojej stronie: https://magdamoskal.com

Dbaj o Siebie, bo jesteś Darem,

Magda

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *