234. Uważna na swój głos. Co słychać pomiędzy słowami.

Twój głos nie zaczyna się w gardle.

Zaczyna się w ciele.

To, jak oddychasz, jak siedzisz, jak napięte są Twoje barki, brzuch, szczęka – wszystko to wpływa na to, jak brzmisz.

Jeśli ciało jest w napięciu, głos się zawęża.
Jeśli oddech jest płytki – głos traci głębię.

Dlatego praca z głosem to bardzo często…
praca z uwolnieniem ciała od napięcia.

Głos jest bezpośrednio połączony z Twoim układem nerwowym oraz oddechem.

Kiedy jesteś spokojna – głos jest pełniejszy, wolniejszy, bardziej obecny.
Kiedy jesteś w stresie – przyspiesza, podnosi się, czasem staje się ostrzejszy albo znika.

Są osoby, które w stresie zaczynają mówić bardzo dużo.
Są takie, które milkną.

No i… każda z nas ma swoją historię głosu.

Każda z nas się swojego głosu uczyła.

Być może jako dziecko słyszałaś:
„ciszej”
„nie przesadzaj”
„nie mów głupot”…

Albo przeciwnie – byłaś zachęcana, żeby mówić.

Te doświadczenia zapisują się w ciele i w sposobie, w jaki dziś używasz głosu.

I niestety, dla wielu z nas, mówienie w pełni swoim głosem
nie jest czymś oczywistym.

A tymczasem – to, co mówisz – kształtuje Twoje doświadczenie.

Jeśli często powtarzasz:
„nie mam czasu”
„nie da się”
„zawsze jest trudno”…

Twój umysł zaczyna traktować to jako rzeczywistość.

Głos utrwala ścieżki.

I z czasem zaczynasz nimi chodzić bez zastanowienia.

A pamiętasz momenty, w których zaczęłaś mówić szczerze o swoim doświadczeniu?
Czy coś się w Tobie wtedy poruszyło?

Głos się łamał…
Pojawiła się cisza…
Albo emocje?

Dlatego tak trudno mówić „swoim głosem”.

Bo to oznacza bycie widzianą w momentach wrażliwości.

I wiąże się z ryzykiem.

Oceny.
Niezrozumienia.
Odrzucenia.

Z tego powodu wiele osób:

– łagodzi swój głos
– mówi szybciej, żeby „mieć to za sobą”
– albo mówi mniej niż chce.

I dlatego też tak trudno użyć głosu, żeby postawić swoje granice.

Czy mówisz „tak”, kiedy naprawdę chcesz powiedzieć „nie”?
Czy tłumaczysz się dłużej, niż potrzebujesz?
Czy skracasz swoje zdania, żeby „nie zajmować za dużo miejsca”?

To wszystko są drobne sygnały.

Ale kiedy zaczniesz je zauważać, zobaczysz bardzo wyraźnie, w jakiej relacji jesteś ze sobą.

I tutaj chciałabym Cię zaprosić do drobnego eksperymentu.

Potraktuj swój głos jak mapę.

Posłuchaj chociażby przez jeden dzień:

O czym mówisz najczęściej.
Jakich słów używasz.
Jakim tonem mówisz.

Kiedy twój głos się zmienia.

Może zauważysz, że pewne tematy zajmują bardzo dużo miejsca.

A inne – prawie wcale.

Może zobaczysz, czego jest w Twoim życiu przesyt.

A czego zaczyna brakować.

I może pojawi się pytanie:

Jaką historię chcę opowiadać swoim życiem?

Nie zmieniaj na siłę sposobu mówienia.

Po prostu, zacznij słuchać siebie z uwagą i ciekawością.

Bo głos, który jest słyszany – zaczyna się zmieniać sam.

Dlatego świadome używanie swojego głosu to proces wracania do siebie autentycznej.

Pytania od serca:

  • W jakich momentach Twój głos najbardziej się zmienia – i co to mówi o twoim poczuciu bezpieczeństwa?
  • Jakim tonem mówisz w znaczących dla Ciebie sytuacjach/relacjach? Jakie emocje wyraża ten ton? Jak sądzisz – jaki to ma wpływ na te sytuacje/relacje?
  • O czym chciał(a)byś mówić więcej, gdybyś dał(a) sobie na to przestrzeń?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.

Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.

Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.

Magda

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *