Czasem bardzo wcześnie uczymy się,
że bezpieczeństwo znajduje się na zewnątrz nas.
W nastrojach innych ludzi.
W ich aprobacie.
W byciu potrzebną.
W tym, żeby dobrze wyczuwać atmosferę i odpowiednio się dostosować.
I choć z zewnątrz może wyglądać to jak empatia,
bardzo często pod spodem znajduje się coś dużo głębszego:
oddanie innym swojego poczucia wartości.
Można to nazwać „outsourcingiem własnej wartości”.
Czyli sytuacją, w której to inni ludzie zaczynają decydować o tym,
czy czuję się wystarczająca,
ważna,
wartościowa,
bezpieczna,
potrzebna.
Wtedy uwaga niemal cały czas płynie na zewnątrz.
Co ktoś poczuł.
Czy ktoś się nie zdenerwował.
Czy zrobiłam coś źle.
Czy nadal jestem lubiana.
Czy wystarczająco daję.
Można być bardzo blisko emocji innych ludzi,
jednocześnie będąc bardzo daleko od siebie.
I jednocześnie brać emocje innych za swoje.
To często zaczyna się wcześnie.
Dziecko, którego emocje nie były zauważane albo mieściły się tylko wtedy,
gdy były „wygodne”, uczy się obserwować innych bardziej niż siebie.
Czasem trzeba było być grzeczną.
Czasem pomocną.
Czasem spokojną.
A czasem po prostu przewidywać nastroje dorosłych,
żeby uniknąć napięcia albo odrzucenia.
I wtedy organizm zapamiętuje:
„Relacja jest ważniejsza niż ja.”
A to degraduje poczucie własnej wartości.
Bo dziecko nie powinno musieć wybierać pomiędzy sobą, a relacją z opiekunem.
I problem w tym, że po latach bardzo trudno poczuć,
czego naprawdę się chce.
Bo uwaga automatycznie wraca do innych ludzi.
Do ich potrzeb.
Ich oczekiwań.
Ich reakcji.
A kontakt ze sobą staje się cichy, zamazany i niepewny.
Dlatego powrót do siebie często zaczyna się od bardzo małych rzeczy.
Od zatrzymania.
Od pytania:
„Co ja właściwie teraz czuję?”
„Czy ja tego chcę?”
„Czy jestem zmęczona?”
„Czy robię to z wyboru, czy z lęku przed rozczarowaniem kogoś?”
Na początku to może wydawać się nienaturalne.
Czasem nawet egoistyczne.
Ale z czasem okazuje się,
że bycie bliżej siebie nie oddala nas od ludzi.
Pozwala być z nimi prawdziwiej.
Bez ciągłego opuszczania siebie po drodze.
Bo zdrowa relacja nie wymaga,
żebyś cały czas wychodziła z siebie,
żeby utrzymać bliskość.
I na tym, w dużej mierze polega budowanie poczucia swojej wartości –
uczeniu się,
że Ty również jesteś osobą,
przy której możesz zostać.
Poczucie własnej wartości nie rodzi się z przekonywania siebie,
że „jestem wystarczająca”.
Pojawia się w ciele wtedy,
kiedy zaczynasz traktować siebie jak osobę ważną.
Czyli z ciekawością i uwagą robisz przestrzeń
na swoje odczucia,
emocje,
myśli
i potrzeby.
Pytania od serca:
- W jakich momentach najszybciej tracisz kontakt ze sobą i zaczynasz skupiać się wyłącznie na innych?
- Czego potrzebujesz w tym momencie?

Jeśli stoisz na życiowym rozdrożu, zastanawiasz się co dalej i chcesz zbudować życie oparte na swoim Darze, zapraszam Cię do pobrania D.A.R.mowego e-booka „5 kroków do rozpoznania Twojego D.A.R.u”. Znajdziesz go na stronie: https://magdamoskal.com/5-krokow/.
Przekaż ten link również znajomej osobie, która sądzisz, że mogłaby z niego skorzystać.
Dbaj o siebie, bo jesteś Darem.
Magda

