143. Kiedy mówić swoją prawdę?

Odwaga do bycia sobą i zabierania swojego miejsca w świecie.

Zdarzają Ci się czasami sytuacje, w których toczysz wewnętrzną walkę pomiędzy „muszę to powiedzieć” i „wolę zachować ciszę”? Która z tych opcji zazwyczaj w Tobie wygrywa? Jak się potem czujesz?

Struktura ludzkości, zwłaszcza od momentu powstania pierwszych cywilizacji – w Mezopotamii, Egipcie, Chinach, Indiach czy Ameryce Południowej – była hierarchiczna. Na szczycie hierarchii najczęściej zasiadał człowiek, któremu przypisywano cechy boskie. W ten sposób prowadzona retoryka o boskości władcy, czyniła właściwie niemożliwym jakikolwiek bunt w najniższych klasach społecznych. Któż ośmieliłby się podważać decyzje bogów?

I tak, miliony ludzi przeżywały swój los grając podrzędną, służalczą rolę w jedynej obowiązującej historii – opowiadanej przez „boga” i jego świtę. Historia samo-proklamującego się boga zabierała całą przestrzeń społeczną, nie pozostawiając właściwie miejsca na indywidualne historie poddanych oraz ich prawo do samostanowienia i godności.

Do dzisiaj, niewiele się zmieniło, sądząc po tytułach na pierwszych stronach portali informacyjnych. Z tą różnicą, że dodatkowo duża część społeczeństw poszła w kierunku większego indywidualizmu. Skutkuje to tym, że mamy coraz więcej samo proklamujących się bogów, nie tylko w kręgach politycznej władzy. Ludzi, którzy nie potrafią inaczej żyć niż tylko wygłaszając jedynie słuszne prawdy na temat życia i dający sobie prawo do narzucania tych prawd innym. Zwłaszcza, jeżeli czują się postawieni na wyższej pozycji i widzą siebie w centrum rzeczywistości, jako bardziej oświeconych.

Łatwo znaleźć się w tym gronie, kiedy traci się ciekawość i otwartość na innych oraz ich perspektywę widzenia świata. Łatwo znaleźć się w tym gronie, kiedy jest się rodzicem, nauczycielem, lekarzem, urzędnikiem, coachem, osobą uważającą się za bardziej świadomą od innych… I stawia się siebie przed innymi. Zamiast stawiać miłość w centrum.

Byłaś kiedyś postawiona w takiej sytuacji, w której nie było miejsca na twoją perspektywę, twoje uczucia, twoje potrzeby? Jak się odnalazłaś w tej sytuacji? Jaką cenę za to zapłaciłaś?

Oczywiście, czasami najlepszym sposobem jest unikanie konfliktów. Z osobami mocno zaburzonymi emocjonalnie, nie ma sensu prowadzić wypalających dyskusji. Ale, kiedy dochodzisz do punktu, gdzie w wyniku stosowanych uników i ustępstw, przestajesz szanować siebie, a twoje życie przestaje Ci smakować, ponieważ gubisz swoje wartości, takie jak harmonia, szacunek, radość, miłość… to czas zweryfikować swoje granice. Być może masz je zbyt blisko siebie ustawione. I potrzebujesz zająć więcej miejsca w świecie oraz powiedzieć na głos swoją prawdę. A żeby tego dokonać, potrzebujesz przejść wewnętrzny proces, w którym skontaktujesz się świadomie ze swoją złością. Po to, żeby nie dołączyć do grona bogów-narcyzów, ciągle zajętych sobą. Ale użyć energii tej złości do ustawienia granic z miłością.

Ten blog dedykuję Aleksiejowi Nawalnemu i wszystkim ludziom, którzy w walce o wolność oraz najwyższe wartości, tracili to co najcenniejsze, z włączeniem bliskich im osób, zdrowia i życia.

Magda

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *