Jak budować siłę do zmiany. Descansos. KROK 2

“Kobiety, zanim skończą dwadzieścia lat, umierają tysiąc razy. Poszły taką czy inną drogą i zostały podcięte w pół kroku. Miały wiele nadziei i marzeń, które nie doczekały realizacji. Ktokolwiek twierdzi inaczej, jeszcze się nie przebudził. Te wszystkie wydarzenia potrzebują swoich descansos.” Clarissa Pinkola Estés

W Biegnącej z Wilkami, Clarissa Pinkola Estés poświęca jeden z rozdziałów słusznemu gniewowi i przebaczeniu. Opowiada w nim baśń „Włos niedźwiedzia”. Baśń zaczyna się od tego, że młoda mężatka wita swojego męża wracającego do domu, po kilku latach spędzonych na wojnie. Niestety, mąż wraca zupełnie odmieniony. Odmawia wejścia do domu i pysznego jedzenia, a przy tym jest tak wściekły, że żona zaczyna się go bać. Kiedy po długim czasie, mąż pomimo zabiegów z jej strony, nie łagodnieje, zrozpaczona kobieta udaje się do starej znachorki, żyjącej w grocie na skraju wioski, z prośbą o pomoc.
Znachorka zgadza się jej pomóc, ale potrzebuje pewnego składnika, który młoda żona musi zdobyć sama. Jest nim włos z białego półksiężyca na szyi czarnego niedźwiedzia, który mieszka na szczycie góry.
Mężatka podejmuje się zadania i wyrusza w niebezpieczną drogę na szczyt góry, w trakcie której ma do pokonania wiele przeciwności – wielkie kamienie, gęsty las, kolczaste kwiaty, czarne ptaki (muen-botoke) – dusze zmarłych, którzy nie mieli krewnych, wiatry i śnieżycę… Pokonując kolejne przeciwności, z wdzięcznością śpiewa Arigato zaisho, w podziękowaniu za wsparcie, które pomimo przeciwności otrzymuje od lasu, śnieżycy i wiatrów.
Gdy w końcu dociera na szczyt, zasypia z wycieńczenia, żeby jak tylko się obudzi, odnaleźć niedźwiedzia. Przez wiele dni, pomimo strachu, karmi niedźwiedzia przyniesionym przez siebie jedzeniem, aż ten – oswojony, pozwala sobie wyrwać jeden włos z szyi.
Uszczęśliwiona kobieta wraca z włosem do znachorki, która ku jej przerażeniu wrzuca go do ognia, żeby spłoną. To nie o włos chodziło bowiem, tylko o drogę, którą przebyła młoda mężatka. I o wszystkie wyniesione z tej drogi lekcje, które teraz może zastosować w „oswajaniu” gniewu męża.
Wściekły mąż w bajce jest metaforą naszego kobiecego gniewu, który wynika z naszych życiowych doświadczeń, rozczarowań, niepowodzeń. Gniewu, który narastał latami, kiedy akumulowałyśmy w sobie smutek, samotność, odrzucenie, poczucie porażki i rozczarowania z niespełnionych marzeń, celów i zamierzeń. Zakończone lub zawieszone relacje, stracone okazje, niepodjęte wyzwania… to wszystko są muen-botoke – „niepogrzebane dusze” naszych przeszłych doświadczeń, których nigdy nie opłakałyśmy.
Takie nieopłakane, niedokończone wydarzenia z przeszłości ciągną się za nami w postaci żalu, poczucia krzywdy, ćmiącej się nadziei (że jeszcze zrealizuję pomysły lub odnowię ważną relację), albo właśnie zupełnej utraty nadziei (że skoro stare marzenia lub ważne relacje przepadły, to już podobna szansa się nie powtórzy).
Dopóki nie zamkniemy na dobre tych rozpoczętych dróg, którymi nie poszłyśmy do końca, będą w nas również tkwiły związane z nimi uczucia, których nie nazwałyśmy, nie przepracowałyśmy, nie uzdrowiłyśmy w sobie. Te uczucia manifestują się często w postaci frustracji, smutku, braku chęci do działania, braku energii…
A pod nimi leży gniew, z którym potrzebujemy się spotkać. To może być gniew na siebie – że moje życie mogło wyglądać inaczej, że sobie nie poradziłam tak jak chciałam. Gniew na innych – że nie spełnili moich oczekiwań, że opuścili, rozczarowali… Gniew na życie i okoliczności – że mi nie sprzyjały…
Jak zamknąć przeszłe wydarzenia, żeby odzyskać zablokowaną w nich energię i zrobić miejsce na nowe, żywe, piękne doświadczenia?
Clarissa Estés proponuje ćwiczenie Descansos. Descansos to krzyże, którymi mieszkańcy Ameryki Północnej i niektórych państw w Europie – Włoch, Grecji, Polski – upamiętniają tragicznie zmarłych. Descansos stawia się w miejscach, w których zakończyła się nagle czyjaś droga.
Na dużej kartce papieru narysuj swoją linię życia i zaznacz na niej wszystkie momenty, w których straciłaś coś wartościowego. Coś się zakończyło, urwało, zostało utracone.
Zaznacz niezrealizowane marzenia, relacje z ludźmi/zwierzętami/miejscami, wydarzenia, okazje…, które odczuwasz jako ślepe uliczki, które donikąd nie prowadziły, ale zabierają energię życiową. Zaznacz również te, które już opłakałaś.
Przy każdym takim wydarzeniu postaw krzyżyk. Duży, albo mały. Zastanów się, czy to wydarzenie było dla Ciebie la muerta chiquita (małą śmiercią), czy la muerta grandota (dużą śmiercią). Co wtedy straciłaś?
Zastanów się też, czy to wydarzenie jest „wybaczone” – emocjonalnie się z nim uporałaś, czy jest „zapomniane” – czujesz pod skórą, że było dla Ciebie trudne, ale do tej pory je bagatelizowałaś, więc wciąż potrzebujesz je opłakać. Czyli, zobacz które z nich już wygasły, a które są jeszcze żywe w Tobie. Co potrzebujesz pożegnać? Jakie emocje, przywiązanie do czego, niespełnione nadzieje na co…?
To z czym jesteś gotowa się pożegnać, możesz oddać w jakiś symboliczny sposób, np. zapisać na kartce i spalić. Ty najlepiej będziesz czuła w jaki sposób chcesz to zrobić. Jak duży jest Twój żal po tej stracie? Czy to jest żal, który prosi o płacz, rozmowę, wsparcie? Czy możesz się z niego łatwo otrzepać – dosłownie i w przenośni?
Jeśli natomiast któreś z Twoich descansos wciąż są w Tobie żywe, być może wymagają rozmowy z kimś bliskim, kto będzie chciał i potrafił Cię wysłuchać. Najtrudniejsze doświadczenia najczęściej powstają w relacji z drugim człowiekiem i w relacji również potrzebują być uzdrawiane. Chociażby poprzez rozmowę. Szczere podzielenie się, z kimś godnym zaufania, swoimi emocjami odbiera moc takim emocjom jak wstyd, lęk, zawiść, rozpacz…
Na koniec, zastanów się czy teraz nie jesteś na ścieżkach, które prowadzą donikąd i mają duży potencjał, żeby stać się kolejnymi descansos. Czy są w Twoim życiu jakieś sytuacje, relacje, otwarte opcje działania, które potrzebujesz zamknąć, przemienić, renegocjować? Które to są? O jakie rozwiązanie proszą? Do czego Cię zapraszają? Co możesz z nimi zrobić?
Miejsce wydarzeń z przeszłości jest w przeszłości. Nieopłakane, niepożegnane, ciągną się za nami w teraźniejszość i zabierają energię potrzebną do życia. Opłakane i oddane, robią miejsce na nowe życie w nas.

„Okaż miłosierdzie samej sobie i zrób descansos, miejsca spoczynku, dla wszystkiego w Tobie, co do czegoś zmierzało, ale nigdy nie dotarło do celu. Descansos upamiętniają miejsca śmierci, mroczne chwile, ale zarazem są słowami pociechy dla cierpienia. Mają moc przeobrażającą. W życiu jest wiele rzeczy, które trzeba przygwoździć do ziemi, by przestały się za nami ciągnąć. Jest także wiele rzeczy, które trzeba złożyć na wieczny spoczynek.” Clarissa Pinkola Estés

I, być może wbrew pozorom, to jest bardzo dobra wiadomość i pozytywny proces uzdrowienia:)

Nie omiataj tego ćwiczenia wzrokiem, to nic Ci nie da. Żeby ćwiczenia miały moc, trzeba je zrobić. To naprawdę wiele zmienia:)

Z przyjemnością poznam Twoją perspektywę! Odezwij się do mnie w każdej chwili. Jestem tu, aby Cię wspierać! Jeśli masz pytania, potrzebujesz wyjaśnień lub czujesz się zagubiona na zawodowym rozdrożu, napisz do mnie na adres: magdalenamoskal@profundo-coaching.com.

Cenię Twoje osobiste doświadczenie i chętnie dowiem się, gdzie jesteś na swojej drodze. Nie musisz spędzać życia na rozdrożu:)

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Magda

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.