Kogo chcesz widzieć w lustrze?

44 rok życia, a jakbym widziała się po raz pierwszy:) Stoję przed lustrem i przyglądam się sobie przez chwilę. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że zazwyczaj patrzę na siebie użytkowo. Szybkie spojrzenia, wzrok skupiony punktowo na wykonaniu makijażu, poprawieniu włosów, założeniu biżuterii. Niby na siebie patrzę, ale tak naprawdę wcale siebie nie widzę. Dzisiaj patrzę inaczej – uważnie. Kim jest osoba w lustrze? O czym marzy? Co czuje? Czego się obawia? W czym zawsze widzi nadzieję? Medytuję sobie przez chwilę w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania i wyraźnie czuję, że mam dwa różne podejścia do życia, które jakimś cudem współistnieją we mnie, pomimo wyraźnej sprzeczności.

„Ludzie nigdy nie wzniosą się ponad opinię, którą o sobie mają.” Peter Sage*

Instynktownie, kiedy pytam siebie: „kim jestem?” pojawia się we mnie zdziwienie, że kiedy myślę o sobie w trzeciej osobie, z zewnętrznej perspektywy, czuję siebie inaczej niż w codziennym trybie funkcjonowania. Większość z nas na co dzień jest jakby sklejona ze swoim światem uczuć i emocji, który znamy od dzieciństwa. Czujemy się wtedy częściowo jak to dziecko, którego życiowe doświadczenie w sobie niesiemy. Z bagażem smutków, rozczarowań, naiwnych wyobrażeń i przekonań. W tym trybie czasami uaktywnia się wielka trójka niszczących przekonań, o których pisałam TUTAJ. Nie jestem dobra. Nie jestem cenna. Nie jestem kochana. W tym domyślnym trybie funkcjonowania, znamy siebie od podszewki, od urodzenia. Niczym siebie nie zaskoczymy. Nasza przeszłość wraz z doświadczeniami i wiedzą, które zdobyłyśmy na temat siebie, świata i innych ludzi oraz tego na co nas stać i co jest w życiu możliwe jest ugruntowana i niezmienna. Nasza historia determinuje nieuchronnie naszą przyszłość. Nie przeskoczymy siebie i swoich oczywistych ograniczeń. Nie potrafimy sobie wyobrazić, żeby mogło nas spotkać coś, czego do tej pory nie doświadczyłyśmy – nowa praca, nowe relacje, nowe życie. Zgrabnie ujmuje to Katherine Woodward Thomas:

„Spójrzmy prawdzie w oczy: to, na czym skupiasz swoją uwagę, rośnie.

Jeśli rozwodzisz się nad swoją przeszłością i pozwalasz, aby twoja historia o tym, co ci się przytrafiło (lub nie przytrafiło), definiowała cię… cóż, to będzie rosło. Ponieważ nieustannie skupiasz swoją uwagę na małym, straumatyzowanym „ja”, które rozwinęło się w odpowiedzi na starą traumę… bez uczenia się, jak obudzić się z tej historii.

Jeśli poświęcasz dużo uwagi swojej idealnej przyszłości, swoim darom, swojej wyjątkowości w świecie i swojej wrodzonej wartości, to wszystkie te rzeczy będą się rozszerzać i obejmować cię.

Ponieważ gdziekolwiek jesteś skoncentrowana na poziomie tożsamości… jest miejscem, z którego generujesz swoje życie.” **

To właśnie ta druga opcja jest częścią mnie, której szukam teraz w sobie, stojąc przed lustrem. Ja z przyszłości. Otwarta na nieznane. Oczekująca tego co w dotychczasowym życiu wydawało się niemożliwe. Mająca przestrzeń w sobie, której jeszcze nie znam – nieodkrytych talentów, odwagi, wiedzy… Otwarta na to co przynosi każda chwila. Spontanicznie dająca się nieść życiu, bez próby absolutnej kontroli nad wszystkim. Ufająca, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Pewna tego, że jest w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie – że w jej życiu na nic nie jest za późno, albo za wcześnie. Pogodzona ze sobą dokładnie taka jaka jest – cenna, dobra i kochana. Czuję jej wysoką wibrację i radość z siebie. Czuję jak kocha życie i chce się dzielić tą radością z innymi. Jej energia jest urzekająca. To jest energia, która daje siłę do życia, zmian i rozwoju.

Obie energie są dostępne każdej z nas. Energia „znam siebie na wylot i niczym się nie zaskoczę” ma niższą wibrację. Będąc w niej czujemy, że mamy „doła”, więc znika nasza motywacja do działania. W tą część nas często po prostu „wpadamy”, bez żadnego wysiłku.  Energia „chcę być zaskakiwana przez siebie i przez życie” jest wysoka. Będąc w tej energii jesteśmy zakochane w życiu. Mamy poczucie, że świat jest przyjaznym, wspierającym miejscem i możemy realizować nasze marzenia, ponieważ mamy do tego odpowiednie zasoby.

Sztuka polega na tym, żeby uzdrowić i zaakceptować w sobie energię o niższej wibracji i żyć z energii o wyższej wibracji. O różnych sposobach pracy z energią o niższej wibracji pisałam TUTAJ. Praca z tą częścią polega między innymi na zmianie blokujących nas przekonań z dzieciństwa i towarzyszących im trudnych uczuć – najbardziej polecam metodę IFS, którą w Polsce propaguje Michał Pasterski. Jeśli dotąd funkcjonowałyśmy na niższej wibracji w sposób domyślny, obudzenie w sobie i utrzymanie wyższej wibracji, początkowo będzie wymagało od nas świadomego wysiłku. Jest to jednak wysiłek, który zdecydowanie się opłaca! Tylko z wyższej wibracji w ogóle możliwe jest skuteczne przeprowadzenie zmian w życiu. W utrzymaniu wysokiej energii pomagają codzienne rytuały – medytacje i wizualizacje. W tym obszarze z kolei, najbardziej polecam medytacje dr Joe Dispenzy, zwłaszcza Blessing of the Energy Centres II.

A jak to jest u Ciebie:

  • Jak zazwyczaj patrzysz na siebie w lustrze – użytkowo czy uważnie?
  • Kogo widzisz patrząc na siebie uważnie?
  • Czy jesteś świadoma dwóch wibracji w sobie? Jak je odczuwasz w ciele? Jakie myśli towarzyszą każdej z nich? Co jest dla Ciebie (nie)możliwe, kiedy jesteś pod ich wpływem?
  • Jak pracujesz nad uzdrowieniem niższej wibracji w sobie?
  • Jak możesz dbać o utrzymanie wyższej wibracji? Jakie rytuały mogą Ci w tym pomóc?
  • Kim jesteś w tej wyższej wibracji? Jaką siebie widzisz? Co wtedy czujesz (odwagę / kreatywność / radość…)? Co myślisz? Jak działasz? Co robisz? Jak traktujesz siebie i innych? Stwórz obraz siebie w tej energii i przywołuj go nieustannie w trakcie każdego dnia. Zacznij żyć tak, jakbyś już była tą spełnioną wersją siebie. Zacznij czuć to co ona czuje i podejmuj decyzje tak jak ona by to zrobiła.  Żyj jakby wszystko było możliwe, jakbyś jutra nie potrafiła przewidzieć – z ciekawości, a nie z rutyny.

Masz tylko jedno życie, którego możesz być pewna. Jak chcesz je przeżyć? Kim chcesz w nim być? Jaką pracą chcesz realizować swoją prawdziwą wartość? Co chcesz po sobie pozostawić? Jaki wpływ pragniesz mieć na życie innych ludzi? Jesteś DARem. Wykorzystaj swój dar, bo tylko tak będziesz mogła uznać swoje życie za spełnione:)

Cytaty w oryginale brzmią następująco:

* “People will never rise above the opinion of themselves.” Peter Sage

** “Let’s face it: what you put your attention on grows.

If you are dwelling on your past and letting your story about what happened to you (or didn’t happen to you) define you… well, that will grow. Because you are continually putting your attention on the small, traumatized self you developed in response to old trauma… without learning how to wake up from that story.

If you are giving a lot of attention to your ideal future, your gifts, your unique value in the world, and your inherent worthiness, then all of those things will expand and encompass you.

Because wherever you are centered at the level of identity… Is where you are generating your life from.” Katherine Woodward Thomas

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.